Nie będę ukrywał, że myślę...


Blog jest zoptymalizowany
dla przeglądarki Mozilla Firefox
1280 x 1024 px





Uwaga od Autora: Blog otwiera się na stronie tytułowej zawierającej zaproszenia do poszczególnych kategorii wpisów, np. tylko wiersze. Można także wybrać prezentowanie blogu dokładnie w kolejności jego pisania bez podziału na kategorie, chronologicznie w porządku od najnow-
szych do najstarszych.
Dodatkowo powyżej umieszczone są zawsze linki do dziesięciu najnowszych wpisów.
Można także użyć menu umieszczonego u góry prawej szpalty (zakładek - linków) prezentujących zawartość wg kilku różnych kategorii.
Zapraszam do czytania oraz do pisania ciekawych i - najlepiej tylko sympaty-
cznych komentarzy.
Bardzo dziękuję za już okazane mi zainteresowanie.
Autor.






Blog > Komentarze do wpisu
Szczecin - był i jest... ale...
W Portalu Miłośników Starego Szczecina sedina.pl - jest galeria niezwykle ciekawych zdjęć Szczecina sprzed 1945 roku, sygnowana przez Johann-Sebastian-Bachinstitut - Stettin. Bardzo polecam czytelnikom ten portal; miłe miejsce dla każdego prawdziwego szczecinianina (czyli osoby - niezależnie od miejsca pochodzenia przodków - utożsamiającej się z tym właśnie miastem), gdzie można spędzić nie jeden miły wieczór oglądając swoje miasto - dawne; czasem z zachwytem a czasem ze zdziwieniem... Czasem zaskakuje mnie refleksja – jak niewiele nasze miasto się zmieniło... Pisałem już wcześniej kilka artykułów o miejscu mojego urodzenia i dzieciństwa - dawnej ulicy Werderstraβe, po wojnie nazwanej pięknie - ulicą Królowej Korony Polskiej, a także o pobliskim zabytkowym obecnie zespole urbanistycznym - terenie dawnego zakładu opiekuńczo - szpitalnego "Bethanien" - założonego przez Johannesa Heinricha Quistorpa - wielkiego pomorskiego światłego przedsiębiorcy i dobrodzieja - którego pamięć jest szanowana w Lubinie i w Międzyzdrojach ale niestety nie w Szczecinie, mieście któremu poświęcił niemalże 40 lat swojego życia.

Nie wiem sam dlaczego ciągle mimowolnie powracam myślą do tej postaci. Ale nie tylko myślą; będę do tego tematu powracał jeszcze wielokrotnie.

Publikowałem niedawno w moim blogu kilka artykułów ilustrowanych współczesnymi zdjęciami wspomnianych okolic a zwłaszcza terenu Bethanien, znajdującego się tam cmentarza (czy może dwóch oddzielnych cmentarzy?) oraz wszystkich zachowanych historycznych budynków.

Dziś chciałbym zestawić ze sobą parami kilka zdjęć współczesnych - ze znalezionymi w galerii Johann-Sebastian-Bachinstitut Stettin. Pomysł nie jest oryginalny,  powstały już całe pięknie wydane drukiem albumy fotograficzne złożone właśnie z takich par zdjęć: dawnego i dzisiejszego – zrobionego z tego samego miejsca ustawienia fotografa.
Nie jest moim zamiarem konkurowanie z szanownymi autorami tychże albumów, po prostu powspominam sobie melancholijnie...  

Ograniczę się do kilku miejsc znanych mi niemalże od urodzenia, gdyż zachwyciło mnie ich dawne nie znane mi piękno. Moją pamięć zapełniają niestety obrazy zniszczenia, dewastacji, rujnowania i zaniedbywania wszystkiego co "poniemieckie" - tylko dlatego - że "poniemieckie". Warto jednak popatrzeć na te miejsca - gdy były zadbane, przeznaczone dla człowieka, jego leczenia, zdrowia, odpoczynku, relaksu, zadowolenia i poczucia estetyki. Estetyki wynikającej z epoki i z tradycyjnych pomorskich wzorców kulturowych - tak bardzo obcych ludności napływającej tu po 1945 roku - że aż całkowicie niemożliwych do przyjęcia.

W kompleksie opiekuńczym "Bethanien" był oczywiście dom Pastora przy Alleestraβe 7 (ul.Księdza Piotra Wawrzyniaka 7) - wybudowany w latach 1869 - 1871.



A tak wygląda ten dom dziś. Mieści się w nim kilka instytucji edukacyjnych Polsko - Niemieckich, w tym szkoła podstawowa i gimnazjum. Jak widzimy - budynek został rozbudowany, znacznie zmieniony, uwspółcześniony, dostosowany do obecnej roli... ale jest.



Przy Kreckowerstraβe 45 (ul. Adama Mickiewicza 45) mieścił się pierwszy oddział kobiecy i dziecięcy, później dopiero obok tego wybudowano nowy, dużo większy budynek oddziału kobiecego. Tak wyglądał wówczas ten pierwszy budynek.



Dzisiaj, po opuszczeniu tego miejsca w 1992 roku przez Wojska Radzieckie i odrestaurowaniu tego, co po nich pozostało - budynek pełni funkcję ośrodka kultury ukraińskiej.



Trzecim charakterystycznym miejscem w Bethanien jest tzw. Nowy Oddział Męski. Oto jego dawny wygląd.



Dziś jest on siedzibą Zrzeszenia studentów Polskich i znanego klubu studenckiego "kontrasty" istniejącego od niemalże 40 lat. Do klubu prowadzi wejście od strony ul. ks. Wawrzyniaka - ale  tutaj fotografia pokazuje funkcjonujące przed wojną wejście od strony terenu Bethanien.



Kolejny budynek kompleksu - to Oddział Rentgenowski z aparaturą do prześwietleń a także w innej odrębnej części - mieszkaniami dla lekarzy.



Jak widać po wojnie nastąpiły znaczne przeróbki, zlikwidowano jedno z wejść, wykonano dodatkowe okna aby budynek przystosować do potrzeb jedynie mieszkalnych, tak potrzebnych zaraz po wojnie.



Wreszcie teren ogrodowy za głównym budynkiem Bethanien. 

W budynku był zbór ewangelicki z kaplicą z kolistym prezbiterium w którym był zwyczajem protestanckim jedynie  prosty krzyż otoczony świecami, ambona i jeden obraz - Jezusa Zmartwychwstałego. Mieściły się tu także mieszkania dla Diakonis i ich duża wspólna jadalnia. Na tyłach budynku, na terenie wolnym od zabudowy był bardzo zadbany ogród - miejsce relaksu i odpoczynku.



Dziś miejsce to wygląda zupełnie inaczej.



I inne, dawne zdjęcie tego samego ogrodu. Przypuszczam, że mogło to być ogrodzone, bezpieczne miejsce zabaw dla dzieci...?



Komentarz mój będzie eufemistyczny; niestety nie mamy się czym chwalić...

Wydaje mi się to jednak ciekawe mimo wszystko; zobaczyć swoje otoczenie sprzed wielu lat.
W odniesieniu do mojego domu rodzinnego nie było mi to dane; dzięki Google udało mi się dowiedzieć wiele o okolicznych domach przy mojej ulicy, ale o domu w którym ja się urodziłem - zupełnie nic nie udało mi się znaleźć... Mojej ulicy – Królowej Korony Polskiej – poświęcę oddzielny felieton ilustrowany zdjęciami.

Bogaty zbiór zdjęć starego Stettina posiada także Biblioteka Główna Uniwersytetu Szczecińskiego.

Zacząłem od stwierdzenia, że Szczecin był i jest; ja chcę tu powiedzieć z pewnym naciskiem więcej; - nie tylko jest ale i był. Powstrzymałem się jednak po namyśle od narzucającego się wręcz dopełnienia - dotyczącego przyszłości...
Czy będzie?



(czarno-białe fotografie pochodzą z portalu sedina.pl ze zbioru Johann-Sebastian-Bachinstitut-Stettin i służą wyłącznie ilustracji powyższego tekstu, a tekst – podobnie jak i portal Sedina - służy wyłącznie promocji znajomości historii miasta wśród współczesnych jego mieszkańców.)
czwartek, 02 grudnia 2010, trollej_boj

Polecane wpisy